Nagroda Gospodarcza Prezydenta

Trzydzieści firm ubiega się w tym roku o Nagrodę Gospodarcza  Prezydenta. Uroczysta gala, podczas której wręczone będą tytuły odbędzie się w piątek 13 maja w Teatrze Współczesnym w Szczecinie. Początek zaplanowano na godzinę o godz. 18.00.

Tradycyjnie nagrody zostaną przyznane w pięciu kategoriach:

  • – mikroprzedsiębiorca;
  • – mały przedsiębiorca;
  • – średni przedsiębiorca;
  • – duży przedsiębiorca;
  • – przedsiębiorstwo innowacyjne.

W poszczególnych kategoriach nominowani zostali:

Mikroprzedsiębiorca
Najda Consulting
Tankwagon Sp. z o.o.
Systemy Biurowe Inregracja Marcola i Wspólnicy Sp. J.

Mały przedsiębiorca
IAI SA
FHU Multiprojekt Sp. z o.o. Sp. kom.
Jerzy Bogacki

Średni przedsiębiorca
PPU EKO-WARK Sp. z o.o.
Home.pl Sp. J.
KOZŁOWSKI Jan Kozłowski

Duży przedsiębiorca
Tieto Polska Sp. z o.o.
Polska Żegluga Morska
Zachodniopomorskie Centrum Onkologii

Przedsiębiorstwo innowacyjne
Zachodniopomorskie Centrum Onkologii
BTC Sp. z o.o.
Net Marine Power Service Sp. z o.o.

W trakcie gali Prezydent Piotr Krzystek wręczy też dwie
nagrody i dwa wyróżnienia dla najlepszych prac magisterskich i
doktorskich ukierunkowanych na nowoczesne technologie i
innowacje (w tym opisywana już na blogu usługa lokalizacji telefonu).

Nagroda gospodarcza Prezydenta Szczecina ustanowiona została 9 lat temu, 3 stycznia 2006 roku. Celem ustanowienia nagrody jest promocja najlepszych szczecińskich firm, inspirowanie rozwoju
przedsiębiorstw i promowanie postaw proinwestycyjnych.

Przyznane tytuły mają charakter honorowy, nie wiążą się z gratyfikacjami finansowymi i jest przyznawana corocznie – zwycięzcy otrzymują nagrodę oraz prawo do używania tytułu Laureata Nagrody lub Nominowanego w materiałach firmowych i reklamowych. Atrakcją tegorocznej gali będzie występ kabaretu Koż Polski.

Złota setka – podsumowanie

Nawiązując do poprzedniego wpisu, udzielam więcej informacji dot. Złotej Setki. Dziękuję za maile i zapytania, nie spodziewałem się takiego odzewu! 🙂 Ale do rzeczy.

Dla firm i banków spółdzielczych

Redakcja „HcPhotos” po raz drugi organizuje ranking „Złota Setka”. Ranking jest dostępny dla każdej firmy, bez względu na formę własności, rodzaj działalności czy liczbę zatrudnionych. Udział firm i banków spółdzielczych jest bezpłatny. Zapraszamy do udziału w naszym rankingu wszystkie przedsiębiorstwa, niezależnie od osiągniętych wyników, ponieważ odzwierciedlają one sytuację gospodarczą w naszym regionie.

Ankiety w internecie

Może się zdarzyć, że nie do wszystkich zainteresowanych dotrą pocztą nasze przesyłki z ankietami. Dlatego proponujemy by zajrzeć na strony internetowe „HcPhotos: Wydarzenia ze Szczecina”. Wzory ankiet są dostępne pod adresem hcphotos.pl. Prosimy je wydrukować, wypełnić i przesłać tradycyjną pocztą na adres redakcji.

W przypadku firm, które sięgną po ankiety z naszych stron internetowych, prosimy o wypełnienia ankiety (patrz: zamieszczony na końcu tekstu w internecie załącznik nr 1). A także drugiej ankiety (załącznik nr 2), na podstawie której ocenicie Państwo placówki bankowe, z których Wasze firmy korzystają na co dzień.
Dla banków spółdzielczych przygotowaliśmy, na naszych stronach internetowych osobną ankietę (załącznik nr 3).

Wagi gospodarności

W przypadku firm w tym roku, wzorem roku ubiegłego, położymy nacisk na efektywność gospodarowania oraz efektywność wykorzystania posiadanego majątku.

W tym celu do oceny i wyboru najlepszych przedsiębiorstw wykorzystamy tzw. wieloczynnikową analizę dyskryminacji, stosowaną do oceny kondycji przedsiębiorstw w krajach Europy Zachodniej oraz Stanach Zjednoczonych. Wskaźnikom rozstrzygającym o kondycji i szansach rozwojowych firm, takich jak przychody ze sprzedaży, amortyzacja, zysk netto, zobowiązania ogółem przypisane są odpowiednie wagi. Według nich pokażemy czy ocena przedsiębiorstwa jest bardzo dobra, dobra, słaba czy bardzo słaba.

Oprócz rankingu według tzw. wskaźnika zintegrowanego, pokażemy wyniki firm w rankingach:

  • – przychodów ze sprzedaży osiągniętych w roku 2015 (i porównawczo w roku 2014)
  • – rentowności w procentach na podstawie przychodów z całokształtu działalności za 2015 rok oraz zysku brutto za 2015 rok
  • przychodów ze sprzedaży na eksport w 2015 r.

Efektywność banków

W przypadku banków spółdzielczych prosimy o dane, na podstawie których będziemy mogli ocenić efektywność ich działania.
W tym roku, podobnie jak w ubiegłym główny nacisk położymy na wielkość funduszy własnych. Będzie to, obok współczynnika ROE (stosunku zysku netto do średniego kapitału własnego) jedna z najważniejszych wartości przy ocenie banku.

Złota setka

Prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Pomorza Zachodniego „Klub Szczeciński”, poseł „Złota Setka” to inicjatywa ze wszech miar pożyteczna tak dla regionu, jak i działających tu przedsiębiorstw. Ważne, że na tle innych, ogólnopolskich rankingów pierwszy raz pokazane są firmy działające na całym Pomorzu. Moim zdaniem znalezienie się w takim rankingu, a tym bardziej zajęcie jednego z czołowym miejsc jest niezwykle prestiżowe. Firma staje się znana, bardziej doceniana nie tylko przez klientów, ale również otoczenie biznesowe. Jeśli mądrze wykorzysta te atuty, wpłyną one na jej rozwój, to zaś spowoduje zwiększenie zatrudnienia. Taki łańcuszek zależności, pozytywnie rozumianych, który zaczyna się zgłoszeniem chęcią wzięcia udziału w rankingu. Oby takich inicjatyw więcej.

Opinie: Prezydent Business Club Szczecin

Udział w rankingu, to psychologiczne uwarunkowanie, które nasuwa pytanie, co mi to da ? Z drugiej strony w każdym człowieku, również prowadzącym przedsiębiorstwo istnieje potrzeba zauważenia i docenienia tego, co robi. Mamy więc tu zderzenie dwóch wartości. Jest też trzeci element – co wybrać, duże rankingi ogólnopolskie, prowadzone przez „Politykę” lub „Puls biznesu”, czy też ranking regionalny, bardziej związany z otoczeniem, w którym działa firma. Część rankingów, i jest to jakby czwarta strona zagadnienia, jest odpłatnych i najmniej wiarygodnych. Dlatego osobiście cieszę się, że istnieje „Złota Setka” prowadzona przez „Głos Szczeciński”, ranking w pełni obiektywny, oparty na efektywności gospodarowania i efektywności wykorzystania posiadanego majątku, w którym firmy mogą wziąć udział nieodpłatnie.

Rotary Club Szczecin Pomerania.

Firmom zagraża wiele czynników, które mogą je rozłożyć na przysłowiowe łopatki. To mogą być źle prowadzone związki zawodowe, choć – muszę to od razu dodać – związki mogą też w wielu przypadkach pomóc w sytuacjach kryzysowych. Wszystko zależy od ludzi, stojących na ich czele i wiedzy, którą posiadają. Zagrożeniem mogą być urzędy skarbowe i stymulacja ich pracowników, prowadzona poprzez specjalne nagradzanie za wykrycie nieprawidłowości. Ten źle pojmowany stymulator może prowadzić i czasami prowadzi do wypaczeń. Można by długo wymieniać, ale na tle wielu niedogodności ranking „Złota Setka” jawi się, jako coś dobrego dla firm. Taki podarek od świętego Mikołaja. Moim zdaniem jest to akcja, która może pomóc firmom z wyjściem na zewnątrz, zareklamowaniem swoich atutów, na co często małe przedsiębiorstwa nie mają po prostu pieniędzy. Tym bardziej chwali się taki ranking, w którym udział jest bezpłatny i w którym oceniane są wartości obiektywne.

Do różnego rodzaju rankingów podchodzę z ostrożnym optymizmem. Głównie dlatego, że by wziąć udział w części z nich, najpierw trzeba wyłożyć przysłowiowa kasę. Co to za ranking, w którym płacisz za ocenę. Być może ma to uzasadnienie, ale w kraju, gdzie kwitnie gospodarka i firmy biją się o prawo zostania ocenionym. Jednak nie u nas i dlatego podoba mi się, że ranking „Głosu Szczecińskiego” jest bezpłatny i skierowany do przedsiębiorstw na zasadzie pomocy im. „Złotą Setkę” należy więc postrzegać, jako jeden z nielicznych pozytywnych przejawów obecnych czasów, które dla firm nie są najlepsze.

Gabinet Odnowy Biologicznej

W tym wpisie kontynuacja poprzedniego – przepraszam za zamieszanie ale edytor tekstu go „zjadł” a sam tekst dziś przypadkiem się odnalazł 🙂 Sam wpis jednak umieszczam w osobnym poście gdyż wydaje mi się że może być on mocno pomocny dla początkujących przedsiębiorców. Poniżej dalsza część rozmowy:

– Firmę otwieram w Ińsku, gdzie będzie pierwszą tego typu. Myślę, że istnieje zapotrzebowanie na takie usługi. Na początku będę je świadczyć w domu klienta, ale mam nadzieję, że za jakiś czas zdobędę siedzibę. Ukończyłam wychowanie fizyczne na Uniwersytecie Szczecińskim i podyplomowe studia odnowy biologicznej na Uniwersytecie Poznańskim. Stąd pomysł zbudowania takiej właśnie formy. A jeśli nawet nie będzie z tego pieniędzy, to zostanie przynajmniej satysfakcja.

Usługi leśne

– Do tej pory pracowałem jako ochroniarz. Tak płacili, że nie dało się żyć. Ostatnio pracowałem za 2,3 zł/godz. A teraz mam zamiar dostarczać ludziom wysokiej klasy drewno do opalania kominków z płaszczem wodnym. W gminie instaluje się coraz więcej takich kominków, bo tradycyjny opał jest coraz droższy, a nikomu z dnia na dzień nie przybywa pieniędzy. Po co więc przepłacać. Firmę zakładam w Błotnie koło Dobrzan, gdzie wokół są wspaniałe tereny leśne. Już się umówiłem w tej sprawie z Nadleśnictwem Dobrzany.

Tech Mar

– Zakładam biuro techniczno-handlowo-usługowe. Będę dostarczał na rynek środki chemiczne firmy „Doster”. Zdaję sobie sprawę, że na rynku jest wielu dystrybutorów różnych firm, ale myślę, że dam sobie radę.

Rzucić się na wielką wodę

W Stargardzkiej Izbie Gospodarczej odbyło się wręczenie pierwszych certfikatów dla osób, które zdecydowały się otworzyć własne firmy. Program wraz z szkoleniem realizowany był od kilku miesięcy w ramach projektu „Aktywne wspieranie rozwoju przedsiębiorczości lokalnej – Stargard Szczeciński”.

Uczestnicy projektu 17 sierpnia podpisali umowy dotyczące wsparcia pomostowego. Jest to bezpośrednia, bezzwrotna pomoc finansowa, umożliwiającą dopiero co założonym firmom przetrwanie pierwszych kilku miesięcy. Pieniądze otrzymają za 60 dni. Będzie to kwota 700 zł przyznawana przez 6 miesięcy.

– Ryzyko założenia własnej firmy zawsze jest duże -mówiHanna Rojek, kierownik projektu.- Te pieniądze pomogą więc na początku młodym przedsiębiorcom. Kwota zbliżona jest do wysokości obligatoryjnych opłat, które muszą uiszczać przedsiębiorcy, nie zatrudniający pracowników. I to bez względu na ponoszone przez siebie wydatki i poziom przychodów. Chodzi tu głównie o składki na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne oraz fundusze poza ubezpieczeniowe.

Piętrzenie trudności

Szkolenie obejmowała m.in. pisanie dla własnych firm biznes planów. Zdanie prowadzących projekt, wymagania w tej mierze, narzucone przez urzędników warszawskich, są bardzo duże, wręcz zniechęcające do uczestnictwa w programie.
– Bardzo rozbudowana jest część finansowa biznes planu, który liczy aż 16 stron- mówi Witold Maziarczyk, doradca Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Rozwoju Gospodarczego szkolący przyszłych biznesmenów.- W gruncie rzeczy, to biznes plan dla bardzo dużych przedsiębiorstw, a nie jednoosobowych firm. Kolejna bolączka, to fakt, że taka mała firma nie wie nawet, czy dostanie dotację po szkoleniu i czy wysiłek i pieniądze włożenie w otworzenie firmy oraz wielomiesięczną naukę będą się opłacały. To też zniechęca uczestników szkolenia. Sam fakt, że z 14 osób zostało tylko trzech, mówi samo za siebie. Unia nie wymaga takich formalności. Tworzą je sami Polacy.

Biznes plan, wymagany od młodych ludzi, wymaga też m.in. stworzenia długodystansowej prognozy gospodarczej i to wyrażonej liczbowo.

W tym podania rachunku wyników, pełnego bilansu oraz okresowych przepływów środków. Innymi słowy, plan dla dużej firmy, która już funkcjonuje na rynku, a nie dla osób, które nie mają żadnego doświadczenia i dopiero się uczą biznesu. Tym bardziej, że wielu z nich dopiero na szkoleniu zetknęło się z takimi pojęciami, jak efektywność, debet, biznes plan itp.

By tego było mało, sam program nie jest obiektywny. Preferuje mianowicie osoby, które nie ukończyły jeszcze 25 lat. Przy nieformalnym ocenianiu szkolących się, takie osoby dostają dodatkowe punkty za wiek. Przypomina to żywo czasy PRL, kiedy takie dodatkowe punkty dostawało się za pochodzenie przy zdawaniu na wyższe uczelnie. Widocznie warszawscy urzędnicy nie dostrzegli faktu, że czasy się zmieniły.

Być może dlatego tak wielki odsetek osób, które zgłaszają się do programu, szybko z niego rezygnuje. Przykładowo na podobne szkolenie w Policach na 15 miejsc zgłosiło się 19, a zostało już tylko kilka. W Szczecinie na 25 miejsc zgłosiło się 65 osób. Ile z nich dotrwa do końca?

– To są zbyt obciążające procedury, jak na osoby, które nigdy nie prowadziły swojego biznesu -twierdzi mówi Hanna Rojek, kierownik projektu. -Zwracaliśmy na to uwagę „wyżej”, ale bez skutku. Również środowisko internetowe nie pozostawia na programie suchej nitki. To rzecz mocno dziwna: czasy preferowanego wieku skończyły się jeszcze w PRLu. Być może jednak ktoś z rodziny lub znajomych odpowiadających za dotacje jest w preferowanym wieku i potrzeba „podkładki” pod wygrany wniosek – mówi Ryszard Zdzich z portalu Turbomixer. Wypowiedzi w mocno podobnym tonie można znaleźć na wielu innych portalach

Zostało tylko kilku

Do programu w Stargardzie przystąpiło 14 osób. Do końca dotrwały tylko trzy. Każda z nich założyła własną firmę mając nadzieję, że po kilku pierwszych miesiącach na tyle rozpoznają rynek, że stanie się ona podstawą ich utrzymania.

Każda z tych osób otrzymała również jednorazową dotację inwestycyjną na rozwój działalności własnej firmy. Taka dotacja uzależniona jest od wykazanych potrzeb związanych z planowaną inwestycją. Nie może być wyższa, niż 5 tys. euro. Jest przyznawana indywidualnie.

Pieniądze te przeznaczone są na inwestycje umożliwiające rozpoczęcie funkcjonowania. W tym na zakup drobnego sprzętu biurowego, komputerów, maszyn, mebli itp. Przy czym ze środków dotacji pokrywane jest tylko 75 proc. kosztów, a pozostałe 25 proc. ponosi przedsiębiorca ze środków własnych.

Projekt współfinansowany jest przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Społecznego oraz budżet państwa w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego Priorytet II Wzmocnienie Rozwoju Zasobów Ludzkich w Regionach, Działanie 2.5 Promocja Przedsiębiorczości.

Rybny biznes

Przez prawie dwanaście lat zachodniopomorskie jeziora były eksploatowane bez żadnej kontroli i umiaru. Pewne gatunki ryb zostały tak przetrzebione, że trudno je było złowić. Za to rozpleniły się inne, jak chociażby płoć w Woświnie.

Trzy lata temu część dawnych gospodarstw rybnych znalazła wreszcie nowego właściciela.

Wraca normalność

Rozpoczęło się zarybianie, na rezultaty których trzeba było długo czekać. Przykładowo narybek szczupaka wypuszczony trzy lata temu do Ińska, dopiero teraz osiągnął takie rozmiary, że można go odławiać.

Dziesięć lat dewastacji zrobiło swoje– mówi Michał Czerepaniak, właściciel Gospodarstwa Rybnego w Ińsku. –Trzeba było odbudować to, co przez całe lata rabunkowej eksploatacji. A odławiano ryby wręcz agregatami, nie patrząc na skutki.

Dziś firma zatrudnia 8 rybaków, korzystając też z tego, co złowią rybacy indywidualni. W Ińskim Centrum Rybactwa serwowane są w restauracji m.in. okonie, które przyciągają turystów nawet z najdalszych okolic.

Ryba coraz popularniejsza

Gospodarstwo Rybne sprzedaje złowione ryby nie tylko w Ińskim Centrum Rybactwa. Posiada dwa specjalnie wyposażone w chłodziarki wozy rybne. Pierwszy stoi tuż przed Chociwlem.
Nie tylko turyści chętnie kupują u mnie ryby– mówi Mariusz Odziemczyk z Chociwla, sprzedawca. –Również wiele osób miejscowych, które zasmakowały i wolą rybę niż wołowinę.
Potwierdzeniem są zatrzymujące się co rusz samochody.
Bardzo lubimy ryby, a tu zawsze mamy świeżo złowione -przyznaje Grzegorz Cieliński, który wraz z bratem Krzysztofem zatrzymali się przy obwoźnym punkcie sprzedaży.

Zasoby jeszcze małe

Inny samochód objeżdża okoliczne miejscowości, cyklicznie zatrzymując się w Nowogardzie, Choszcznie, Łobzie i Goleniowie. Właściciel firmy twierdzi jednak, ze ryb jest zbyt mało, by zaspokoić potrzeby wszystkich chętnych. Zasoby bowiem nie zostały jeszcze odbudowane.

W Woświnie, gdzie płoć rozmnożyła się kosztem innych ryb, musieliśmy „wsypać” narybek szczupaka – mówi Michał Czerepaniak. -Dopiero teraz widać pierwsze rezultaty. W przyrodzie nic nie dzieje się za jednym pstryknięciem palcami. Trzeba czasu i cierpliwości.

Firma by sprostać zamówieniom kupuje ryby spoza swojego regionu.
Przy drogach pojawiły się pierwsze od wielu lat punkty sprzedaży ryb świeżo złowionej w zachodniopomorskich jeziorach.

Na targach – oczami przedsiębiorcy

Środki przeznaczone na dofinansowanie targów, wystaw i misji gospodarczych pochodzą w 70 proc. z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i w 30 proc. z budżetu państwa. Na latach 2015-2018 przeznaczono 41,7 mln euro. Do tej pory ministerstwo gospodarki zaakceptowało 2341 wniosków, na które wydatkowano tylko 18 proc. kwoty.

– Dysponujemy w Izbie pełna listą targów i wystaw, na które warto pojechać, uzyskując refundację części kosztów z ministerstwa – mówi Dariusz Więcaszek, prezes PIG. – Jednocześnie mamy satysfakcję z faktu, że wnioski sformułowane przy naszej pomocy w większości zostają przez ministerstwo przyjęte. Aktualna lista targów i wystaw na świecie jest dostępna w biurze Północnej Izby Gospodarczej.

Opinia: Jerzy Jędrzejewski, naczelnik Departamentu Inwestycji Zagranicznych i Promocji Eksportu Ministerstwa Gospodarki i Pracy.

– Obecnie polscy przedsiębiorcy powinni zwrócić uwagę na rynek ukraiński. To duży kraj, niemal dziewiczy, daje więc duże możliwości. Nie bez znaczenia jest też fakt, że istnieje obecnie duża przychylność dla Polaków, co przekłada się na dobre przyjęcie polskich inwestycji i dobrą dla nas koniunkturę po „pomarańczowej rewolucji”. Nie dajmy się wyprzedzić, jak stało się to w innych regionach, gdzie choć mogliśmy być pierwsi, zaprzepaściliśmy okazję. Aktualnie polscy przedsiębiorcy, w tym również zachodniopomorscy, preferują rynek niemiecki. Na drugim miejscu jest Rosja.

Targi i misje za półdarmo

Firmy zachodniopomorskie mogą ubiegać się o zwrot kosztów za uczestnictwo w targach poza granicami kraju oraz w misjach gospodarczych. Refundowane może być nawet do 50 proc. kosztów.
Do tej pory zachodniopomorskie firmy złożyły 120 wniosków dotyczących dofinansowania udziału w misjach gospodarczych. Ministerstwo gospodarki zaakceptowało jedynie 59 wniosków, przy czym aż 45 z nich było opracowane przez  Izbę Gospodarczą.

– Wiele wniosków było błędnie wypełnione – mówi o przyczynach Jerzy Jędrzejewski, naczelnik Departamentu Inwestycji zagranicznych i Promocji Eksportu w Ministerstwie Gospodarki i Pracy. – To problem nie tylko przedsiębiorców z waszego regionu. Proszę sobie wyobrazić, że dofinansowanie funkcjonuje już niemal dwa lata, a żaden z przysyłanych do nas wniosków nie był do końca poprawnie wypełniony. Oczywiście, drobne poprawki nie eliminują wniosku, ale te z kardynalnymi błędami, są odrzucane. Sam charakter działalności nie ma znaczenia. O pomoc zwracają się zarówno duże jak i drobne przedsiębiorstwa jak np: wydawnictwo Ampar. O tym ostatnim pisałem ostatnio w kontekście nowej pozycji Ile mam otrzymanych punktów karnych? Bardzo dużo mogą zyskać też firmy parające się eksportem i doradztwem.

PIG Szczecin

Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie bezpłatnie pomaga przedsiębiorcom wypełniać wnioski. Co rusz organizuje też szkolenia, jak takie wnioski należy wypełniać. Tylko w grudniu z pomocy PIG skorzystało już kilkanaście firm.

– Zasadą ubiegania się o dotacje proeksportowe jest indywidualne złożenie wniosków przez poszczególnych uczestników wyjazdu na targi lub misje gospodarcza – tłumaczy Wojciech Brażuk dyrektor biura PIG. – Należy pamiętać, że wnioski powinny być złożone na 14 tygodni przed terminem rozpoczęcia targów.

Dofinansowanie na wyjazd na targi wynosi do 20 tys. zł i obejmuje m.in. koszty przejazdu, pobytu, wynajmu powierzchni wystawienniczej oraz druku materiałów promocyjnych. Natomiast dotacja na wyjazd na misje gospodarcza wynosi do 7,5 tys. zł i obejmuje m.in. koszty przejazdu, pobytu, wizytacji targów oraz druku materiałów promocyjnych. W przypadku misji każdy z jej uczestników musi złożyć indywidualny wniosek na 12 tygodni przed wyjazdem.

Zachodniopomorski Związek Pracodawców: wywiad z Sylwestrem Kowalskim

Dawno nie publikowałem żadnego wywiadu. Wynikało to głownie z braku czasu. Dziś zaś pprzedstawiam rozmowę z Sylwestrem Kowalskim, członkiem Zachodniopomorskiego Związku Pracodawców.

– Zrobiliście panowie prezent  ludziom biznesu, rejestrując 1 czerwca Zachodniopomorski Związek Pracodawców.

– O tym, że istnieje potrzeba stworzenia tego typu związku przedsiębiorcy mówili między sobą już od dawna. Zawsze jednak jeden oglądał się na drugiego licząc, że ktoś inny weźmie inicjatywę w swoje ręce. Polski kapitalizm, który kształtuje się już od prawie 10 lat, nie wykształcił jeszcze silnych organizacji pracodawców. W przeciwieństwie do mocnych, politycznie i społecznie, związków pracobiorców. Uprzedzam tu pańskie pytanie, że nie chodziło o stworzenie przeciwwagi dla „tradycyjnych” związków zawodowych ludzi pracy. Inicjatorzy ZZP to po prostu ludzie, którzy dostrzegają korzyści wynikające ze zorganizowania się w szersze struktury.

– Gładko to zabrzmiało, ale co oznacza w praktyce ?

– Głównym zadaniem jest reprezentacja interesów członków Związku wobec pracowniczych związków zawodowych oraz wobec władz i organów administracji państwowej, a także samorządowej. Chcemy współpracować również z organizacjami i instytucjami społecznymi. Ważnym elementem pracy Związku, który chcemy wprowadzić w życie jako normalną praktykę, a czego wyraźnie w naszym życiu gospodarczym brakuje, jest opiniownie projektów i przepisów prawnych, dotyczących warunków i norm prowadzenia działalności gospodarczej oraz zarządzania. Nasz związek to także doskonała platforma dla wspierania i propagowania uczciwości i rzetelności w stosunkach międzyludzkich oraz zasad etyki w biznesie. Nie musze chyba nikogo przekonywać, że cechy te są nadzwyczaj pożądane w kształtującej się dziś gospodarce, kiedy na rynku nie wszystkie „operacje” przeprowadzane są zgodnie – ujmę to delikatnie – z kodeksem honorowym.

– Jakich działań możemy spodziewać się w najbliższym czasie ?

– Oprócz statutowych zebrań plenarnych czy ogólnych, już od pierwszych miesięcy przyszłego roku Związek organizował będzie różnotematyczne spotkania z zakresu doradztwa prawnego, dotyczącego najnowszych sieci informatycznych i wdrażania systemów zapewnienia jakości. Myślimy też o edycji pisma związkowego – czy to w formie informatora periodycznego czy też comiesięcznej gazety poświęconej tematyce związkowej i gospodarczej. W założeniach przewiduje się również organizację giełd kooperacyjnych umożliwiających bezpośrednie kontakty handlowe przedsiębiorcom.

– Wspomniał pan o kontaktach między przedsiębiorcami. Czy związek z racji bliskości granic przewiduje również wyjście poza Pomorze Zachodnie ?

– Jesteśmy otwarci na wszelką współpracę. Wspomniałem już o najbardziej oczywistym kierunku naszych działań, czyli na władze miasta, samorządowe i państwowe. Przywiązujemy także duże znaczenie do porozumień z innymi związkami pracodawców, czy to lokalnymi czy ogólnokrajowymi. Zrzeszenia ogólnokrajowe pracodawców istnieją przeważnie jako federacje lub konfederacje i dlatego przewidujemy przystąpienie albo zaangażowanie się w utworzenie takowej, rozszerzonej strukturalnie, organizacji na szczeblu krajowym. Nie wykluczone, że uda się nam też nawiązać kontakty z instytucjami o podobnym profilu i zakresie działań z pobliskich landów niemieckich czy regionów nadbałtyckich w Skandynawii. Sądzę, że przy obecnie powiększającej się, zwłaszcza sezonowo, liczbie polskich pracowników podejmujących prace za granicą, tamtejsi przedsiębiorcy zainteresowani pewnymi, wspólnymi działaniami. W tym zmierzającymi do wypracowania jednakowych stanowisk. Przykładem – transfer wynagrodzeń lub świadczeń socjalno – ubezpieczeniowych. A skoro o takich międzynarodowych działaniach mowa, to nie wolno zapominać o kwestii integracji z Unią Europejską. Wprawdzie okres zjednoczenia z „Piętnastką” może wydawać się daleki, to teraz właśnie jest czas na przygotowania, negocjacje, uzgodnienia i ustalenia co do treści prawnych i gospodarczych, które żywotne będą także dla pracodawców. Tutaj widzę sporą rolę dla powołanego przez nas Związku. Związek – ogólnie rzecz biorąc – to w końcu pewnego rodzaju grupa nacisku, a jej wpływ, na ważne dla członków decyzje, w sporej mierze zależy od dobrego zorganizowania i rozsądnych programów działania. Myślę, że zrobiliśmy kilka pierwszych kroków, by wierzyć, że będziemy w stanie stworzyć stabilną formę organizacyjną dla ochrony interesów wszystkich zrzeszonych w Zachodniopomorskim Związku Pracodawców.